Rynek w Połańcu, serce miasta, przez wieki był areną ważnych wydarzeń historycznych, miejscem spotkań mieszkańców, a także centrum handlu i rzemiosła. Jego wygląd i funkcje zmieniały się na przestrzeni lat. Historia rynku sięga średniowiecza, kiedy Połaniec otrzymał prawa miejskie. Obecne położenie nie jest jednak pierwotnym miejscem, w którym tętniło życie dawnych mieszkańców.
Początkowo połaniecki rynek znajdował się nad brzegiem Wisły, w okolicach Winnej Góry. Świadczą o tym zapiski Jana Długosza (1415-1480), który wspominał o położeniu miasta “na górze, naprzeciwko Wisły”. Około 1350 roku, w wyniku potężnej powodzi spowodowanej zatorem lodowym, niżej położona część Połańca została zniszczona. W obliczu katastrofy król Kazimierz Wielki podjął decyzję o przeniesieniu miasta na nowe miejsce, gdzie obecnie znajduje się rynek. Nowe ulokawanie okazało się bardzo trafne. Został zlokalizowany na starej trasie królewskiej Kraków-Sandomierz-Zawichost, osi starożytnej Małopolski.

Nowy rynek zaprojektowano zgodnie z koncepcją średniowiecznego urbanisty. Powstał poprzez rozszerzenie szlaku handlowego, w pobliżu którego pobierano myto mostowe na rzece Czarnej. Jego centralne położenie miało sprzyjać rozwojowi handlu oraz zapewnić skarbowi królewskiemu dochody z kontroli fiskalnej. Charakterystyczny dla średniowiecznych miast układ przestrzenny rynku, zbiegające się ku niemu ulice oraz usytuowanie kościoła, świadczą o jego historycznym rodowodzie. Ten porządek przestrzenny prawdopodobnie przetrwał do połowy XVII wieku.
Pierwszy spis mieszkańców rynku pochodzi z 1744 roku. W tym czasie z centralnego punktu miasta rozchodziło się kilka ulic o historycznych nazwach: Kościelna (obecnie 11 Listopada), św. Katarzyny (dziś Mielecka), droga do Oleśnicy (ulica Zrębińska), Krakowska, Ruszczka (Ruszczańska) oraz Kirkucka (Partyzantów). W czasach swojej świetności, rynek w Połańcu prezentował się zupełnie inaczej niż obecnie. Zabudowa była niemal w całości drewniana, co wynikało z braku dostępności kamienia budowlanego. Mieszkańcy korzystali z zasobów pobliskich lasów, które dostarczały niezbędnego budulca. Drewniana zabudowa, pokryta słomą lub gontem, stwarzała jednak poważne zagrożenie pożarowe. Zagęszczenie budynków oraz łatwopalność materiałów były częstą przyczyną pożarów. W XIX wieku, w odpowiedzi na to zagrożenie, w centralnym punkcie rynku umieszczono szopę z ręcznymi sikawkami, stanowiącą podstawowe wyposażenie przeciwpożarowe. Dodatkowo wybudowano dwie studnie z żelaznymi pompami – jedną na rynku, drugą przy ulicy Krakowskiej, mające zapewnić dostęp do wody w razie pożaru.

Rynek był nie tylko centrum handlowym, ale także symbolem zamożności mieszkańców. Posiadanie domu przy rynku świadczyło o wysokim statusie społecznym i materialnym. Właścicielami większości budynków byli Żydzi, którzy prowadzili w nich sklepy, piekarnie i szynki. Rynek miał kształt prostokąta, z którego promieniście rozchodziły się ulice. W jego centrum stał ratusz, a później dom zajezdny, służący jako miejsce odpoczynku dla kupców. W XVI wieku, za sprawą hetmana Jana Amora Tarnowskiego, na rynku wybudowano ratusz, który stał się symbolem władzy miejskiej. Niestety, kilkanaście lat później miasto strawił pożar, który zniszczył wiele budynków, w tym ratusz. W pobliżu znajdowały się kramy i jatki rzeźnicze, tworząc tętniące życiem centrum handlowe miasta.

W XIX wieku Rynek w Połańcu podobnie jak ulice miasta nie był brukowany. Brak odpowiedniego materiału w okolicy, jak odnotował w 1820 roku burmistrz Antoni Widuliński, uniemożliwiał utwardzenie nawierzchni. W rezultacie, podczas wiosennych i jesiennych roztopów, plac zamieniał się w trudne do przebycia grzęzawisko, utrudniając komunikację. Częściowym rozwiązaniem problemu odprowadzania wody był kanał miejski, zwany rynsztokiem. Po raz pierwszy odnotowany w 1838 roku rynsztok był prostym rowem ściekowym wykorzystującym naturalny spadek terenu. Biegł wzdłuż ulicy Krakowskiej, następnie wzdłuż pierzei rynku i ulicy Kościelnej, uchodząc do rzeki Czarnej. Rynsztok istniał jeszcze po II wojnie światowej, kiedy to został ujęty w betonowe kręgi i przykryty ziemią. Przed wpadnięciem do rynsztoka, chroniły drewniane bariery umieszczone na rynku, ulicy Krakowskiej i Kościelnej. Składały się one z oheblowanych słupków wbitych w ziemię, z osadzonymi na nich poręczami, pomalowanymi na jasnopopielaty kolor. Rynsztok ostatecznie zlikwidowano w 1960 roku, co niewątpliwie przyczyniło się do poprawy warunków sanitarnych i estetyki miasta.

Do 1861 roku rynek w Połańcu charakteryzował się luźną zabudową, głównie drewnianymi domostwami. Pomiędzy nimi znajdowały się przejazdy zwane zagatami, umożliwiające komunikację z posesjami, które nie przylegały bezpośrednio do rynku. Wielki pożar, który nawiedził Połaniec w 1861 roku, przyniósł znaczące zmiany w wyglądzie “serca miasta”. Władze, w trosce o bezpieczeństwo przeciwpożarowe, zakazały stawiania drewnianych budynków wokół placu. Wszystkie pierzeje miały być murowane, a dojazdy do posesji przeniesione na tył budynków. Śladem tej koncepcji jest ulica Tylna, biegnąca równolegle do wschodniej pierzei rynku.
Handel koncentrował się głównie na straganach, ławach i budach, gdzie sprzedawano towary podczas poniedziałkowych targów i okresowych jarmarków. W tych dniach plac tętnił życiem, przyciągając kupców z dalszych okolic. Plac rynkowy był wyposażony w tymczasowe konstrukcje, takie jak stragany i jatki rzeźnicze, niezbędne do prowadzenia handlu. Jatki, opisane szczegółowo w 1859 roku, były drewniane, kryte gontem, o długości około 7,8 metra i szerokości około 3 metrów.
W 1931 roku na rynku w Połańcu wybudowano budynek Ochotniczej Straży Pożarnej, który stał się nowym punktem orientacyjnym w centrum miasta. W tym samym czasie zlikwidowano kramy i stragany, pozostawiając jedynie jatki rzeźnicze, które ostatecznie zniknęły dopiero w 1965 roku.
Oś rynku zorientowana jest na godzinę 13:00. Jego wymiary to 185 metrów na 82,5 metra, co tworzy nieregularny prostokąt przechylony nieco w kierunku południowo-zachodnim. Ten nieforemny kształt wynika z niekorzystnej budowy geologicznej terenu przylegającego do rynku od południa. Stosunek długości boków, wynoszący 1:2 1/4, czyni go placem o rzadko spotykanych proporcjach. Ten unikalny układ przestrzenny wyróżnia Rynek w Połańcu spośród innych placów miejskich.
Położenie rynku, który nosi nazwę Placu Uniwersału Połanieckiego, jest korzystne ze względu na warunki termiczne i cyrkulację powietrza. Niska zabudowa wokół placu dodatkowo sprzyja tym warunkom. Nazwa Plac Uniwersału Połanieckiego została nadana 7 maja 1944 roku, w 150. rocznicę ogłoszenia Uniwersału Połanieckiego, jako wyraz upamiętnienia tego ważnego wydarzenia w historii miasta. Nadanie nazwy podkreślało znaczenie wydarzeń związanych z Insurekcją Kościuszkowską w historii miasta. Uniwersał Połaniecki, ogłoszony w Połańcu w 1794 roku, był ważnym dokumentem ustanawiającym prawa chłopów i mieszczan, przyczyniając się do poprawy ich sytuacji społecznej.

W latach 1954-55 Połaniec przeszedł znaczną modernizację infrastruktury. Przeprowadzono elektryfikację miasta, co znacznie poprawiło warunki życia mieszkańców i umożliwiło dalszy rozwój gospodarczy. Dodatkowo zbudowano wodociąg i linię wodociągową, zapewniając mieszkańcom dostęp do bieżącej wody i poprawiając warunki sanitarne. Te inwestycje były ważnym krokiem w kierunku modernizacji Połańca i dostosowania go do wymogów nowoczesnego życia.
Na rynku stoi kamień z pamiątkową tablicą, symbolizujący odzyskanie po 111 latach utraconych 1869 roku praw miejskich. Mieszkańcy nie poddali się i przez ponad wiek dążyli do odzyskania swojego statusu. W 1980 roku, dzięki staraniom społeczności lokalnej i rozwojowi gospodarczemu związanemu z budową Elektrowni im. Tadeusza Kościuszki, Połaniec ponownie stał się miastem. Na pamiątkę tego wydarzenia, na rynku zamontowano kamień z tablicą upamiętniającą ten historyczny moment. Tablica w 2018 r. z uwagi na zawarte w niej sformułowania niezgodne z ustawą dekomunizacyjną została ściągnięta. W 2022 roku przywrócono ją w zmienionej formie, dostosowanej do wymogów prawa. Dziś kamień z tablicą stoi na rynku jako świadectwo wytrwałości i determinacji mieszkańców Połańca, którzy przez ponad wiek walczyli o odzyskanie swojego dziedzictwa. Jest to również symbol nowego początku i przypomnienie o trudnej, ale zarazem inspirującej historii miasta.

Przebudowa rynku, przeprowadzona w 2010 roku, znacząco odmieniła oblicze tego centralnego miejsca. Dzięki rewitalizacji rynek stał się wizytówką miasta, podkreślając jego dynamiczny rozwój i atrakcyjne położenie. Po przebudowie zyskał zupełnie nowy wygląd. Płyta placu otrzymała nową nawierzchnię, dodano ławeczki, elementy małej architektury oraz liczne nasadzenia roślinności. Odnowiono również budynek dawnej remizy strażackiej, który teraz pełni funkcję kawiarni. Ozdobą jest także studnia, które dodaje uroku temu miejscu. Uwagę przyciągają dwie fontanny, które wieczorami są podświetlane wielobarwnymi halogenami, tworząc magiczną atmosferę. W sezonie letnim pojawia się również kurtyna wodna, zapewniająca ochłodę i dodatkową atrakcję dla mieszkańców i turystów. Zarówno mieszkańcy, jak i turyści pozytywnie oceniają obecny wygląd rynku. Jego estetyka nawiązuje do pozostałej zabudowy w centrum miasta, tworząc spójną całość. Przebudowa przyczyniła się do ożywienia tego miejsca, które stało się popularnym miejscem spotkań i wydarzeń kulturalnych.

W 2023 roku rynek wzbogacił się o nową atrakcję – duży napis “I❤️Połaniec”. To inicjatywa w ramach Budżetu Obywatelskiego na 2023 rok. Umieszczenie napisu w centrum miasta, na Placu Uniwersału Połanieckiego, ma znaczenie promocyjne. Jest widoczny dla osób przejeżdżających przez region, turystów odwiedzających miasto, a dla mieszkańców stanowi atrakcyjny element przestrzeni publicznej. Obiekt małej architektury stał się ciekawą atrakcją, która zachęca do robienia pamiątkowych zdjęć i wyrażania przywiązania do miasta.
W 2024 roku, Plac Uniwersału Połanieckiego był świadkiem wyjątkowej uroczystości. Mieszkańcy Połańca zebrali się, aby uczcić 760. rocznicę nadania praw miejskich swojej miejscowości. W ramach obchodów, wmurowano kapsułę czasu w ścianę dawnej remizy strażackiej. Kapsuła czasu zawiera cenne pamiątki z naszej epoki. Wśród nich znalazł się list do przyszłych pokoleń, zdjęcia współczesnego Połańca, banknoty, broszury oraz egzemplarz lokalnego magazynu “Kosynier”. Kapsuła ma zostać otwarta za 100 lat, w 2124 roku. Będzie to wyjątkowy moment, kiedy przyszli mieszkańcy Połańca będą mogli poznać świadectwo życia swoich przodków, ich marzenia, nadzieje i codzienne troski. To symboliczne wydarzenie ma za zadanie przypominać nam o ciągłości historii i o tym, że jesteśmy częścią większej całości, która trwa przez pokolenia.

Ciekawostką jest również to, że Portal polaniec.com.pl udostępnił bezpłatną kamerę online, transmitującą obraz z rynku w Połańcu 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Niezależnie od tego, czy jesteś mieszkańcem Połańca, turystą planującym wizytę, czy po prostu osobą, która chce powspominać piękne chwile spędzone w tym urokliwym mieście, kamera online to okazja, by poczuć jego niepowtarzalny klimat. Dzięki transmisji na żywo możesz podziwiać rynek w Połańcu o każdej porze dnia i nocy. Portal polaniec.com.pl dba o prywatność swoich użytkowników. Kamera nie zapisuje obrazu, a system nie archiwizuje danych. Dodatkowo, dźwięk nie jest przekazywany, co gwarantuje pełną dyskrecję.
Historia rynku w Połańcu to opowieść o przemianach, jakie zachodziły na przestrzeni wieków. Od drewnianej zabudowy po współczesne kamienice. Dzisiejszy Rynek w Połańcu, choć przeszedł wiele zmian na przestrzeni wieków, nadal stanowi “serce miasta”. Jest miejscem spotkań, wydarzeń kulturalnych oraz świadkiem codziennego życia mieszkańców. Jego historia, wpisana w układ przestrzenny i architekturę, przypomina o bogatej przeszłości Połańca i jego znaczeniu jako ośrodka handlowego i administracyjnego.
ZOBACZ RYNEK NA ŻYWO (OGLĄDAJ)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas na Facebooku.






Kolejny betonorynek, tragedia
Dlaczego tyle betonu? Jak można zmienić to WAŻNE miejsce, tętniące zielonym życiem, w równą patelnię? Przy takich decyzjach na 100% nie przetrwamy przez pokolenia. To powinno być KARALNE. Najlepiej pracą, 8h/7dni, w 30-stopniowym upale na środku połanieckiego rynku…