Kierowców w całej Polsce, w tym w powiecie staszowskim, czekają w 2025 roku rewolucyjne zmiany w badaniach technicznych pojazdów. Ministerstwo Infrastruktury szykuje pakiet nowości, które mają uszczelnić system i poprawić bezpieczeństwo na drogach. Przygotujmy się na wyższe ceny, obowiązkowe fotografowanie aut, dotkliwe kary za spóźnienia i nowe, szersze uprawnienia dla diagnostów, którzy będą mogli wirtualnie zatrzymać dowód rejestracyjny.
Koniec z przymykaniem oka na drobne usterki i załatwianiem przeglądu „na telefon”. Od 2025 roku badanie techniczne stanie się znacznie bardziej rygorystyczne. To efekt nowych przepisów, które mają ukrócić proceder podbijania pieczątek w dowodach niesprawnym pojazdom.
Zdjęcia to dowód – koniec z fikcyjnymi przeglądami
Najważniejszą nowością, która ma zagwarantować, że auto faktycznie pojawiło się na stacji kontroli, będzie obowiązek wykonania dokumentacji fotograficznej. Diagnosta będzie musiał zrobić i zarchiwizować w systemie CEPiK co najmniej pięć zdjęć badanego pojazdu:
- przodu i tyłu,
- obu boków (mogą być ujęte po przekątnej),
- drogomierza z widocznym przebiegiem.
Ma to wyeliminować oszustwa i ułatwić weryfikację ewentualnych pomyłek przy wpisywaniu stanu licznika.
Twój dowód rejestracyjny może zostać „zatrzymany” wirtualnie
Nowe przepisy dają diagnostom potężne narzędzie. W przypadku wykrycia usterki niebezpiecznej (UN), czyli takiej, która stwarza bezpośrednie zagrożenie na drodze, diagnosta będzie miał obowiązek zatrzymać dowód rejestracyjny. Co ważne, od 1 czerwca 2024 r. odbywa się to wirtualnie, poprzez adnotację w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Oznacza to, że nawet jeśli nie mamy przy sobie fizycznego dokumentu, informacja o zatrzymaniu trafi do systemu, a pojazd nie będzie mógł legalnie poruszać się po drogach.
- Usterki niebezpieczne (UN) – skutkują zatrzymaniem dowodu. Przykłady:
- pęknięty przewód hamulcowy,
- pęknięcie szyby w polu widzenia kierowcy,
- ryzyko odpadnięcia koła,
- poważne luzy na kierownicy,
- skrajnie zużyte opony (widoczny kord),
- przedostawanie się spalin do kabiny.
- Usterki poważne (UP) – wynik badania negatywny, ale bez zatrzymania dowodu. Przykłady:
- wycieki z amortyzatorów,
- świecąca się kontrolka ABS lub poduszki powietrznej,
- niesprawne światła STOP lub kierunkowskazy,
- różne opony na jednej osi,
- nadmierna korozja elementów nośnych,
- nieszczelny układ wydechowy.
W obu przypadkach kierowca otrzymuje zaświadczenie z listą usterek i ma 14 dni na ich naprawę. Jeśli zmieści się w tym terminie, zapłaci tylko za ponowne sprawdzenie usuniętych wad, a nie za całe badanie.
Cennik w górę i dotkliwe kary za spóźnienie
Stawki za badania techniczne, które nie zmieniły się od lat, wreszcie pójdą w górę. Obecnie badanie auta osobowego kosztuje 98 zł (162 zł z LPG). W 2025 roku opłaty mają być corocznie waloryzowane w oparciu o wskaźnik średniego wynagrodzenia. To oznacza systematyczne podwyżki. Dodatkowo więcej zapłacą właściciele aut z napędem 4×4, ze względu na bardziej skomplikowaną procedurę kontroli.
Prawdziwym batem na zapominalskich mają być jednak kary za spóźnienie na badanie:
- Spóźnienie do 7 dni: opłata wyższa o 100% (dziś byłoby to niemal 200 zł).
- Spóźnienie do 3 tygodni: opłata wyższa o 200% (dziś niemal 300 zł).
- Spóźnienie o 90 dni: opłata wyższa o 300% (dziś blisko 400 zł).
Koniec z wyciętym DPF. Nowy sprzęt nie da się oszukać
Rząd zapowiada także walkę z pojazdami, z których usunięto filtr cząstek stałych (DPF). Stacje Kontroli Pojazdów mają zostać wyposażone w liczniki cząstek stałych – znacznie precyzyjniejsze urządzenia niż obecne dymomierze. Nowy sprzęt bezbłędnie wykryje manipulacje przy układzie wydechowym. Dla kierowców, którzy usunęli DPF, będzie to oznaczało jedno: konieczność ponownego montażu filtra, co może kosztować kilka tysięcy złotych, aby przejść badanie.
Jest też dobra wiadomość: więcej elastyczności
W natłoku zaostrzeń znajdzie się też ułatwienie. Badanie techniczne będzie można wykonać do 30 dni przed wyznaczoną datą, bez skracania ważności kolejnego przeglądu. W takim przypadku ważność badania zostanie przedłużona do 13 miesięcy, co pozwoli na spokojne zaplanowanie wizyty na stacji, np. przed dłuższym wyjazdem.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: ✉️ redakcja@polaniec.com.pl






