17 sierpnia 2025 roku w kościele pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Połańcu mieszkańcy miasta i gminy oraz goście zgromadzili się na Mszy Świętej dziękczynnej, która otworzyła obchody Dożynek Miejsko-Gminnych. Świątynia wypełniła się zapachem kwiatów i świeżych darów ziemi, które w barwnych koszach złożyli przed ołtarzem przedstawiciele sołectw. Były tam kłosy zbóż, warzywa, owoce i pachnące zioła – owoce tegorocznej pracy rolników, ich trud i nadzieja zamknięte w symbolicznych darach.
Liturgii przewodniczył proboszcz, ks. kan. mgr lic. Mariusz Piotrowski. Eucharystię koncelebrował proboszcz parafii św. Marcina w Połańcu –ks. mgr lic. Leszek Pituch. Kazanie wygłosił ks. mgr Marcin Grzyb, który skierował do wiernych słowa pełne wdzięczności, ale i refleksji nad sensem dożynkowego dziękczynienia.
– Dożynki to dziękczynienie – za plony zebrane z ziemi, za wszelkie dobro, które Bóg pobłogosławił. Jak mamy rozumieć to dziękczynienie? Już jako dzieci uczymy się trzech słów: proszę, przepraszam, dziękuję. To są słowa, które łączą i prowadzą nas przez całe życie. Prosimy o dobro, prosimy o szacunek, przepraszamy za coś, co nam się nie udało zrobić i dziękujemy – dziękujemy za te wszelkie dobra, które dzisiaj przynieśliśmy – mówił ks. mgr Marcin Grzyb.
Te proste słowa stają się fundamentem codziennych relacji, mają także głębokie znaczenie duchowe. „Dziękuję” w kontekście dożynek jest wyrazem pokory wobec darów natury, ale też wobec Boga, który czuwa nad całym cyklem wzrostu i dojrzewania ziarna.
Ksiądz zwrócił uwagę na trud i poświęcenie rolników, którzy mimo nowoczesnych technologii wciąż pozostają zależni od Bożego błogosławieństwa.
– Rolnik to człowiek utyrany słońcem, deszczem, mrozem i wiatrem. Każdego dnia patrzy z niepewnością na pogodę, a jednak żyje nadzieją, że uda się zasiać i zebrać. Choćbyśmy mieli najlepsze ziarna i sprzęt, jeśli Bóg nie pobłogosławi – nic nam to nie da – mówił proboszcz, przypominając o pokorze i zaufaniu wpisanym w codzienność ludzi pracy na roli.
Te słowa szczególnie mocno podkreślały prawdę, że plon nie jest jedynie wynikiem ludzkiej pracy, lecz owocem współpracy człowieka z Bogiem i naturą. Każdy kłos, każdy owoc to dowód na kruchość, ale i wielkość ludzkiego trudu, który potrzebuje Bożego wsparcia.
Nawiązując do Pisma Świętego, ksiądz ks. Marcin Grzyb przypomniał historię Izraelitów na pustyni – która w niezwykle obrazowy sposób pokazuje, że Bóg troszczy się o swoje dzieci i zaspokaja ich potrzeby, nawet w najtrudniejszych warunkach.
– Kiedy naród izraelski przeszedł przez Morze Czerwone i wszedł na pustynię, zaczęli płakać, że nie mają co jeść. A Bóg mówi: „Uwierzcie, zaufajcie, ja dam wam owoc”. I rano zobaczyli mannę – chleb z nieba, pokarm, który uratował im życie. Chcieli zbierać z naddatkiem, a Bóg mówi: „Zabierz tyle, ile potrzeba dla ciebie i twojej rodziny na ten dzień, a o resztę ja zadbam”. Rolnik nie zbiera wyłącznie dla siebie – zbiera, by utrzymać siebie, rodzinę, ale też po to, by dzielić się tym, co pobłogosławił Bóg – mówił.
Podczas homilii ksiądz szczególnie mocno akcentował biblijny obraz ziarna, które musi obumrzeć, by mogło wydać owoc.
– My jesteśmy jak to ziarnko, które wpada w ziemię, by każdego dnia obumierać: dawać z siebie siły, talenty, dzielić się z innymi i wydawać owoce. To wielki dar i dziękczynienie, ale też zobowiązanie, byśmy jako ludzie wydawali owoce jak najlepsze – nie chwast i plewy, lecz zdrowe ziarno, które przyniesie dobro – mówił.
Kapłan podkreślał, że rolnik nie zbiera wyłącznie dla siebie. Praca na roli ma służyć utrzymaniu rodziny, ale jest również powołaniem do dzielenia się tym, co zostało pobłogosławione przez Boga.
– W trudnych czasach, gdy rolnicy bywają niedoceniani i zapominani, to właśnie oni pozostają tymi, którzy żywią i karmią. Bez ich trudu człowiek nie mógłby przeżyć kolejnego dnia – przypominał.
Odwołując się do słów Chrystusa zapisanych w Ewangelii, wskazał, że tak jak ziarno, które musi obumrzeć, by wydać plon – trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, a nawet stokrotny – tak samo wygląda życie człowieka.
– Jesteśmy jak to ziarnko, które każdego dnia oddaje cząstkę siebie. To dar, ale i odpowiedzialność – aby owoce, które wydajemy, były dobre i pełne. Nie chwast i plewy, ale ziarno zdrowe, z którego można uczynić chleb i pomnożyć dobro, którym powinniśmy się dzielić – zaznaczył.
To przesłanie podkreślało, że dożynkowe świętowanie nie jest jedynie formą tradycji, lecz również refleksją nad sensem ludzkiego życia, nad tym, co możemy dać innym i jak budować wspólnotę.
W homilii nie zabrakło też symboliki chleba – znaku jedności i wspólnoty.
– Z jednego ziarna nie powstanie bochenek. Potrzeba wielu ziaren. Tak samo my – tworzymy wspólnotę tylko wtedy, gdy jesteśmy razem. Chlebem, który łamiemy i którym się dzielimy, uczymy się, że nasze życie ma sens wtedy, gdy potrafimy dzielić się dobrem z innymi. Homilia zakończyła się modlitwą o to, by tegoroczne plony były nie tylko powodem radości, lecz także inspiracją do codziennego życia we wspólnocie.
Homilia zakończyła się modlitwą o to, by tegoroczne plony były nie tylko powodem radości, lecz także inspiracją do codziennego życia we wspólnocie.
– Prośmy, by nigdy nie zabrakło nam chleba powszedniego, ale też byśmy umieli wzrastać w tym, co nas motywuje: w jedności, szacunku i gotowości dzielenia się z potrzebującymi. Dzisiejszy dzień to piękny dzień dziękczynienia – za plony, za trud pracy rolnika, ale i za to, że jesteśmy wspólnotą.
Dożynkowa Eucharystia stała się nie tylko okazją do modlitwy i podziękowania za zebrane plony, ale także głęboką lekcją o wartości codziennej pracy, solidarności i wdzięczności. Słowa homilii przypomniały, że każdy człowiek – jak ziarnko wrzucone w ziemię – jest wezwany, by rodzić owoce dobra i dzielić się nimi z innymi. Wspólna modlitwa, symboliczny chleb i dary ziemi złożone przed ołtarzem stworzyły piękny obraz wspólnoty, której siłą są jedność, wzajemny szacunek i zaufanie Bogu.
Po zakończeniu Mszy Świętej ulicami miasta wyruszył barwny korowód dożynkowy, wprowadzając tradycyjny i radosny klimat święta. Korowód otworzyły dwie bryczki zaprzężone w konie: w pierwszej jechali starostowie tegorocznych dożynek, Sylwia Kowynia i Grzegorz Kosowicz, a w drugiej – wokalistki zespołu Sidus, ubrane w tradycyjne wianki i śpiewające pieśni żniwne. Orszakowi towarzyszyła Kapela „Od Połańca”, wykonując ludowe melodie, a całość widowiska uzupełniały efektowne konie mechaniczne z MotoGrupa Połaniec.
Patronat medialny nad wydarzeniem objął Portal Informacyjny polaniec.com.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Twój czas spędzony na Portalu jest dla nas najlepszym podziękowaniem za naszą pracę. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.






