W dzisiejszych Łubnicach, położonych przy ruchliwej trasie między Sandomierzem a Krakowem, na malowniczym wzniesieniu można znaleźć jedynie zarys fundamentów i spokojny park. To miejsce, gdzie współczesność styka się z bolesną, lecz niepogrzebaną historią. Nowy pomnik, dedykowany ofiarom nazizmu i komunizmu, góruje nad oczyszczonym terenem, zastępując symbol propagandowy epoki minionej. Ale aby w pełni zrozumieć wagę tej zmiany, musimy cofnąć się o wieki i w wyobraźni ożywić barokowe arcydzieło, które niegdyś dumnie dominowało w krajobrazie. Pałac w Łubnicach to opowieść o kunszcie, splendorze, brutalnym upadku i ostatecznym odrodzeniu, które dokonało się nie w kamieniu, lecz w pamięci i symbolice. To historia, która przypomina, że materialne dziedzictwo może zostać zniszczone, ale jego duch, jeśli jest pielęgnowany, przetrwa na zawsze.
Złoty wiek baroku
Historia zespołu pałacowo-parkowego w Łubnicach sięga końca XVII wieku, ale już na samym początku napotykamy na intrygujący historyczny paradoks. Dokumenty historyczne przedstawiają dwie, pozornie sprzeczne wersje jego powstania. Zgodnie z jednym przekazem, około 1688 roku, na zlecenie marszałka wielkiego koronnego Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, wzniesiono pałac, który miał zachwycać arcydziełami sztuki. Jednakże inne źródło podaje, że około 1689 roku to Łukasz Opaliński wybudował zespół pałacowy dla swojej córki Zofii. Ta rozbieżność, zamiast podważać wiarygodność, tworzy pełniejszy obraz. W wyniku małżeństwa Zofii Opalińskiej z Herakliuszem Lubomirskim ziemie te przeszły we władanie Lubomirskich, co naturalnie łączy obie narracje w spójną całość. Najprawdopodobniej to Opaliński zapoczątkował budowę, a Lubomirscy, jako kontynuatorzy, doprowadzili dzieło do ostatecznego kształtu.
Pałac stał się jednym z najpiękniejszych przykładów polskiego baroku, a jego projekt przypisuje się Tylmanowi z Gameren, jednemu z największych architektów działających w Polsce w XVII wieku. Architektura obiektu charakteryzowała się prostokątnym kształtem, wzbogaconym o alkierze (przybudówki narożne) i szlachetne ryzality środkowe (dekoracyjne elementy konstrukcji budynku). Jego mury, wzniesione z cegły i pokryte tynkiem, wieńczył dwuspadowy, kryty gontem dach.
Jednak to pod rządami kolejnej właścicielki, Elżbiety Sieniawskiej, która odziedziczyła klucz łubnicki w 1695 roku, pałac osiągnął swój architektoniczny i artystyczny zenit. Rozbudowywała ona i upiększała rezydencję, angażując czołowych artystów epoki. W latach 1717-1723 we wnętrzach pracował włoski sztukator i rzeźbiarz Giovanni Francesco Fumo, który wykonał stiuki do sal reprezentacyjnych. Inne prace renowacyjne i dekoracyjne prowadzone w latach 1712-1729 angażowały plejadę wybitnych twórców, w tym architektów Giovanniego Spazzio i Franciszka Mayera, rzeźbiarzy Eliasa Jana i Henryka Hoffmanów, sztukatora Pietra Innocentego Comparettiego oraz malarzy Karola de Prevo, Bartolomeo Santiniego i Józefa Rossiego. To bogactwo nazwisk świadczy o tym, że pałac w Łubnicach nie był prowincjonalną posiadłością, lecz centrum artystycznym o znaczeniu ogólnopolskim.
Wśród wnętrz pałacu łubnickiego wyróżniały się sala i kaplica, które zajmowały pełną wysokość budynku, a od południowej strony umieszczono mniejszy salon zwanym “salą terrena”, otwierającym się na ogród. Po bokach tej centralnej części, w układzie symetrycznym względem osi budowli, rozmieszczono pozostałe pokoje oraz dwie klatki schodowe. Najbardziej okazałą częścią była sala od strony dziedzińca, rozświetlona przez trzy rzędy okien i ozdobiona kominkami, płaskorzeźbami, marmurowymi obramowaniami portali oraz freskami zdobiącymi ściany i sufit. Kaplica, o prostokątnym planie podzielonym na sześć przęseł, miała sklepienia krzyżowe i kopułowe; centralną część pokrywała kopuła w kształcie owalu, a boczne – w kształcie koła, wszystko wsparte na dwunastu kolumnach. Wnętrze kaplicy zdobiły sztukaterie, figury w niszach oraz freski. W centralnym przęśle znajdował się ozdobny ołtarz z drewna. Wszystkie pokoje pałacu charakteryzowały się bogatą dekoracją: sztukateriami, freskami i starannie wykonanymi kominkami. Całość wystroju, zarówno wewnątrz, jak i na zewnętrznych fasadach pałacu, utrzymana była w stylu późnego baroku.
Równie imponujące co wnętrza były ogrody pałacowe. Zaprojektowane przez ogrodnika Jana Kendla z Wysoka, łubnickie ogrody były uważane za jeden z najpiękniejszych przykładów barokowych założeń ogrodowych XVII wieku. Dwupoziomowy ogród, rozgraniczony oporowym murem, ze schodami i fontanną, składał się z dwóch kwater boskietów o skomplikowanym zarysie dróg. Z zachodniej alei rozciągał się widok na gotycki kościół w Beszowej, co nadawało krajobrazowi romantycznego charakteru. Zespół pałacowo-parkowy w Łubnicach był więc kompletnym dziełem sztuki, w którym architektura, rzeźba, malarstwo i sztuka ogrodowa współistniały w idealnej harmonii.
Zmienne losy pałacowego gniazda
Złoty wiek pałacu zakończył się dramatycznym pożarem w 1856 roku. Po kilku dekadach w posiadaniu Elżbiety Sieniawskiej, Augusta i Zofii Czartoryskich, a następnie Adama Potockiego, majątek miał przejść kolejne prace modernizacyjne. W 1855 roku, Adam Potocki planował rozbudowę tarasów, balkonów i nadbudowę piętra od strony ogrodu. Plany te jednak nigdy nie zostały zrealizowane. W 1856 roku w pałacu wybuchł pożar, który według źródeł miał miejsce w czasie prac zleconych przez ostatnią lokatorkę, Katarzynę z Branickich Potocką. Chociaż ogień nie zniszczył obiektu doszczętnie, doprowadził do jego trwałego upadku. Od tego momentu pałac pozostawał w stanie półruiny, pokrytej prowizorycznym dachem, rozpoczynając swoją długą, stuletnią agonię. Ostateczne zniszczenie w 1944 roku było jedynie tragicznym zwieńczeniem procesu upadku, który rozpoczął się blisko sto lat wcześniej.
Pożar rozpoczął skomplikowaną historię własnościową, która odzwierciedlała upadek dawnego porządku arystokratycznego. Córka Katarzyny Potockiej, Róża, przekazała część klucza łubnickiego Maciejowi Radziwiłłowi. W latach 20. XX wieku, resztki majątku wraz z zabudowaniami folwarcznymi zostały nabyte od Krzysztofa Radziwiłła przez braci Tadeusza i Henryka Zaporoskich. Pałac, jako rodzinna pamiątka, nie został im sprzedany, lecz przekazany w wieczystą dzierżawę. To symboliczny moment, w którym pałac przestaje być funkcjonalną rezydencją, a staje się reliktem przeszłości. Tadeusz Zaporoski przekazał posiadłość córce Zofii i jej mężowi Adamowi Dulębie. Państwo Dulębowie, prowadzący mleczarnię, wykorzystywali pałacowe piwnice jako chłodnię do przechowywania lodu. Pałac, choć zrujnowany i zamieszkany przez dzierżawców, nadal żył w pamięci i sercach dawnych właścicieli.
Pałac w cieniu frontu
Choć pałac w Łubnicach od dziesięcioleci był zrujnowany, jego fizyczny koniec był wynikiem brutalnego aktu zniszczenia, który dokonał się jesienią 1944 roku. Wydarzenia te miały miejsce w kontekście zaciętych walk o Przyczółek Baranowsko-Sandomierski, największy przyczółek na zachodnim brzegu Wisły, utworzony w lipcu 1944 roku. Był to obszar intensywnych walk, a stacjonujące w nim wojska radzieckie wprowadziły na tych terenach pojęcie “ucisku przyfrontowego”. Pałac, opuszczony i pół-zrujnowany, stał się ofiarą tego chaosu i ideologicznego wandalizmu.
Pod koniec II wojny światowej obiekt służył jako szpital przyfrontowy, a jego piwnice jako kostnica. Miejsce, które kiedyś było symbolem życia, sztuki i arystokratycznego splendoru, stało się magazynem śmierci. Po wojnie, w sierpniu 1945 roku, z terenu wokół rezydencji ekshumowano szczątki żołnierzy, co, jak wspominały relacje, było makabrycznym widokiem.
Ostateczny, tragiczny koniec pałac spotkał w październiku lub listopadzie 1944 roku, kiedy na polecenie ówczesnego komendanta gminy, starszego lejtnanta Włodzimierza Martynowicza, sowieccy żołnierze wysadzili ruiny w powietrze. Decyzja ta, poparta przez lokalne władze była aktem całkowicie irracjonalnym z punktu widzenia militarnego. Pałac był już zrujnowany i pozbawiony wartości strategicznej. Zniszczenie symbolu polskiej kultury przez obcą armię, w kontekście jej grabieży i aktów przemocy, było ideologicznym wandalizmem, mającym na celu wymazanie “pańskiej” historii.
Po zniszczeniu profanacja pałacu trwała nadal. Kamienie ze zburzonej rezydencji, niegdyś formujące majestatyczne mury, zostały użyte do reperacji okolicznych dróg. Marmurowe kolumny z kaplicy służyły jako zabezpieczenie poboczy dróg, a resztki wnętrz, w tym ozdoby i drewniane rzeźby, poszły na opał. Stacjonujący żołnierze piekli na nich ziemniaki, sprowadzając dzieła sztuki do roli pospolitego paliwa. To ostateczne upokorzenie pałacu, pozbawienie go wszelkiej wartości kulturowej było pogardą dla polskiego dziedzictwa i jego historii. Na miejscu ruin wzniesiono obelisk upamiętniający czerwonoarmistów, co stanowiło potężny symbol zawłaszczenia przestrzeni i historii.
Nowy początek Łubnic
Od dziesięcioleci na miejscu pałacu rosły chwasty i stał sowiecki obelisk. Przez ten czas wielokrotnie podejmowano próby, aby przywrócić miejsce do życia, ale wszystkie kończyły się fiaskiem. Próbowano zainteresować sprawą wybitne postacie, tj. profesora Wiktora Zina czy ministra kultury Aleksandra Krawczuka. W latach 70. XX wieku pojawił się pomysł, aby Elektrownia w Połańcu stworzyła tu ośrodek rekreacyjny, ale plan pozostał w sferze marzeń. Korespondencja z Polonią amerykańską w 1987 roku również nie przyniosła rezultatów. Nawet w 2003 roku, kiedy pojawił się prywatny inwestor zainteresowany odbudową i stworzeniem ośrodka wypoczynkowego, zrezygnował z przedsięwzięcia z powodu zbyt wysokich kosztów. Ruina była ciężarem, a jej odbudowa pozostawała poza zasięgiem finansowym i organizacyjnym.
Współcześnie, na obszarze niegdyś stanowiącym część folwarku od jego północno-wschodniej strony, powstał kompleks szkolny z infrastrukturą sportową. Teren położony na północnym zachodzie, który jest w posiadaniu rodziny Dulębów wraz z reliktami dawnych budynków folwarcznych, służy obecnie jako baza dla prowadzonego przez nich gospodarstwa rolnego. Park, który znajduje się na południe od pałacu z zachowanym historycznym drzewostanem, stanowi obecnie jedyny ślad po historycznym zespole pałacowo-parkowym. Obecnie teren jest własnością gminy Łubnice, a park został przekształcony w przestrzeń publicznej zieleni.
Punktem zwrotnym okazał się rok 2021, kiedy Gmina Łubnice podjęła się realizacji projektu “Rewaloryzacja zabytkowego parku Lipiny”. Zamiast dążyć do niemożliwej odbudowy, postawiono na uhonorowanie tego, co pozostało. W ramach prac oczyszczono teren, odsłonięto i zabezpieczono fundamenty pałacu. Zrekonstruowano dawne założenia ogrodowe, odnowiono aleje i wprowadzono nową kompozycję przestrzenną nawiązującą do włoskich ogrodów. Dawny budynek GS “SCH” został przekształcony w centrum informacji turystycznej i izbę pamięci regionalnej, co podkreśla cel projektu czyli zachowanie dziedzictwa kulturowego i upamiętnienie przeszłości.
Najważniejszym i najbardziej symbolicznym aktem było usunięcie sowieckiego obelisku w dniu 12 października 2023 roku. Obiekt, który przez dziesięciolecia upamiętniał niszczycieli pałacu, został zastąpiony nowym pomnikiem, dedykowanym ofiarom nazizmu i komunizmu. Uroczystego odsłonięcia dokonano 10 listopada 2023 roku. Cytując wójt gminy Łubnice p. Annę Grajko: “ten pomnik przywraca właściwe spojrzenie na historię tych terenów. Poprzedni kojarzył się ze zburzeniem pałacu, który stał w tym miejscu. W tej chwili historia zatoczyła koło i stała się taka sprawiedliwość dziejowa, bo przy tych ruinach zburzonego pałacu powstał pomnik upamiętniający ofiary nazizmu i sowieckiego totalitaryzmu”.
Reflektując nad zmianami, jakie zaszły w Łubnicach, niewykluczone, że być może kiedyś, z czasem znajdzie się przedsiębiorca, którego pasją stanie się odtworzenie minionego piękna i przekształcenie tego historycznego miejsca we współczesną przestrzeń z szacunkiem dla przeszłości. Dziś, gdy odwiedzamy Łubnice, możemy wyobrażać sobie wspaniałość, jaką kiedyś prezentował Pałac w otoczeniu ponad 100-letnich drzew (lipy, dęby i kasztanowce). Podworski park znajduje się kilkaset metrów na południe od drogi krajowej Sandomierz-Kraków, przy drodze na Orzelec Duży.
Historia pałacu w Łubnicach to opowieść o przemijalności materii, ale także o niezwykłej sile pamięci, która potrafi przetrwać brutalne akty zniszczenia. Fizyczny pałac, arcydzieło Tylmana z Gameren i Elżbiety Sieniawskiej, już nie istnieje. Ale jego duch żyje w opisach, w wyobraźni, w historiach, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie, i w namacalnych śladach, które zostały przywrócone do życia. Dzisiejsze Łubnice nie są już miejscem, w którym straszą zapomniane ruiny, lecz przestrzenią refleksji. Odsłonięte fundamenty i odrestaurowany park nie są tylko pamiątką po utraconym gnieździe magnackim. Są przykładem na to, jak brutalne mogą być działania wojenne dla dziedzictwa kulturowego, ale też przypomnieniem, że prawda i pamięć mogą odnieść ostateczny triumf. Pałac w Łubnicach, zburzony przez sowietów, ostatecznie przetrwał jako pomnik utraconego piękna i symbol niezłomnego ducha, który nie pozwolił, aby historia została zafałszowana. Jego historia to uniwersalna lekcja o tym, jak ważne jest, by chronić nasze dziedzictwo, nawet jeśli pozostał po nim tylko cień.
Obejrzyj archiwalną galerię zdjęć
Zobacz Pałac w Łubnicach z lotu ptaka
Czytaj więcej o Pałacu w Łubnicach

Dziękujemy za Twój czas! Każda przeczytana historia to kolejny krok w odkrywaniu przeszłości Połańca. Portal polaniec.com.pl tworzony jest z pasji do historii naszej małej ojczyzny. Jeśli znasz ciekawą historię, posiadasz stare fotografie lub dokumenty dotyczące Połańca i okolic, podziel się nimi z nami. Chcesz dołożyć swoją cegiełkę? Czekamy na Twoją opowieść! Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na Facebooku.







