Tegorocznym bohaterem wspólnej lektury był Jan Kochanowski – poeta, którego dzieło stało się fundamentem polskiej literatury i świadectwem ducha renesansowej Rzeczypospolitej. Jego twórczość ukazuje pełnię ludzkich doświadczeń: od żartu i radości, przez zachwyt nad naturą, po rozpacz i zadumę nad przemijaniem.
Spotkanie otworzyła dyrektor Biblioteki, Renata Wójtowicz, witając uczestników i podkreślając znaczenie wspólnej lektury dla budowania lokalnej wspólnoty. Następnie głos zabrała Bogumiła Niespodziewana, sekretarz Miasta i Gminy Połaniec, która odczytała list Prezydenta RP Andrzeja Dudy skierowany do uczestników Narodowego Czytania 2025. Prezydent zwrócił uwagę na ponadczasowość dzieła Kochanowskiego, które – jak napisał – „łączy pokolenia i przypomina o tym, że w języku i kulturze odnajdujemy źródło narodowej siły”.
Całość prowadził Marek Pedyński, wcielając się w rolę narratora i przewodnika po twórczości mistrza z Czarnolasu. Podkreślił, że Kochanowski – nazywany ojcem literackiej polszczyzny – wyznaczył trendy językowe, które przetrwały aż do dziś.
– My w dużej mierze posługujemy się językiem Kochanowskiego – to niezwykłe, że poeta żył 500 lat temu, a my wciąż mówimy w sposób tak bliski jego słowom. Za to należy mu się wielki szacunek – podsumował Marek Pedyński.
W pewnym momencie na scenę wkroczył sam… Jan Kochanowski, w którego wcielił się Jerzy Han. Recytował fragmenty poezji, w tym barwne obrazy natury i życia codziennego:
„Słońce pali, a ziemia idzie w popiół prawie,
Świata nie znać w kurzawie;
Rzeki dnem uciekają,
A zagorzałe zioła dżdża z nieba wołają…”
Chwilę później przemówiła… lipa, której głosu użyczyła Małgorzata Dalmata-Konwicka. W recytacji usłyszeliśmy słynne słowa: „Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!”. To naturalne tło wydarzenia sprawiło, że symbolika literatury i otoczenia splotła się w niezwykle sugestywną całość.
Fraszki – śmiech i mądrość
Następnie wybrzmiały fraszki – krótkie, często dowcipne utwory, w których poeta z humorem i przenikliwością opisywał życie codzienne. Publiczność usłyszała między innymi słynną refleksję o kruchości świata:
„Fraszki to wszystko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszystko, cokolwiek czynimy…”
Nie zabrakło także żartobliwych dialogów o miłości, jedzeniu i ludzkich słabościach, które – mimo upływu wieków – wciąż bawią i zaskakują aktualnością.
Pieśni i psalmy – duchowość i wdzięczność
Kolejna część spotkania przeniosła uczestników w świat Pieśni i Psalmów. Jak podkreślił prowadzący Marek Pedyński, mistrz z Czarnolasu był nie tylko autorem fraszek – wesołych i błyskotliwych – lecz także twórcą głębokich pieśni i tłumaczem biblijnych psalmów. Co ciekawe, sam Kochanowski uważał właśnie Psałterz Dawidów za swoje najbardziej doskonałe dzieło. W liście do jednego z mecenasów pisał, że to prawdopodobnie najlepszy utwór, jaki kiedykolwiek stworzył. Niektórzy badacze przypuszczają nawet, że przekładał psalmy z języka hebrajskiego – co wymagałoby jego znajomości – choć nie zostało to do końca potwierdzone.
Jako pierwszy wybrzmiał Psalm 23, którego słowa o Panu jako pasterzu niosły otuchę i przypominały o sile ufności:
„By dobrze stała śmierć tuż przede mną,
Bać się nie będę, bo Pan mój ze mną.
Twój pręt, o Panie, i laska Twoja
W niebezpieczeństwie obrona moja.”
Następnie uczestnicy mogli usłyszeć fragmenty „Pieśni świętojańskiej o Sobótce”, pełne zachwytu nad prostym, wiejskim życiem. Na scenie pojawiły się panny, które kolejno recytowały wybrane strofy. Szczególne wrażenie wywarła Panna XII, której słowa – „Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła?” – zabrzmiały niczym hymn ku czci dawnej, naturalnej harmonii i pracy ludzkich rąk.
Całość zwieńczył utwór „Czego chcesz od nas, Panie” – hymn wdzięczności i uwielbienia wobec Stwórcy. Pieśń tę wykonał, przy akompaniamencie klawesynu, Wojciech Buda, nadając wydarzeniu wyjątkowo uroczysty i podniosły charakter. Kochanowski w swoich pieśniach przypominał, że prawdziwe szczęście nie tkwi w bogactwie czy sławie, lecz w harmonii z naturą, w zdrowiu i spokojnym sumieniu.
Treny – dramat ojca i poety
Najbardziej przejmującym momentem spotkania były oczywiście Treny. Gdy zabrzmiały słowa:
„Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Urszulo, tym zniknieniem swoim…”
– wśród publiczności zapadła cisza, a wielu uczestników nie kryło wzruszenia. W tej chwili Kochanowski przestał jawić się jedynie jako renesansowy mistrz fraszek czy pieśni. Stał się człowiekiem takim jak każdy z nas – ojcem, który utracił ukochane dziecko. I właśnie dlatego „Treny” pozostają tak bliskie współczesnemu czytelnikowi. Nie uciekają od bólu, lecz uczą, że cierpienie jest częścią ludzkiego losu, niezależnie od epoki. To w nich widać, jak poeta, dotąd pewny w swoich przekonaniach, staje wobec kryzysu wiary i filozofii, które wydawały się niezachwiane.
Jak podkreślił prowadzący Marek Pedyński:
– Treny to cykl poświęcony zmarłej córce Urszulce, który przeszedł do historii literatury jako dzieło niezwykle osobiste i szczere. Kochanowski ukazał w nim dramat rodzica mierzącego się z utratą dziecka, a zarazem kryzys własnej wiary i filozofii życiowej. To pierwszy w polskiej poezji tak dojrzały zapis ludzkiego bólu, który porusza czytelników do dziś.
Szachy – zabawa i fantazja
Na zakończenie spotkania przywołano fragment poematu „Szachy” – niezwykłej literackiej gry, w której partia szachowa staje się alegorią miłości, rywalizacji i zwycięstwa. Dzięki tej opowieści uczestnicy mogli przekonać się, że Kochanowski potrafił nawet w codziennych zabawach i drobiazgach odnaleźć temat dla poezji, nadając zwyczajności rangę sztuki.
Nieodłącznym elementem tegorocznego Narodowego Czytania była muzyka, która towarzyszyła uczestnikom przez całe spotkanie. W świat dźwięków renesansu wprowadził publiczność Wojciech Buda, wykonując wybrane utwory na klawesynie. Muzyczne akcenty towarzyszyły zarówno fragmentom pieśni i psalmów, jak i pozostałym częściom programu, tworząc wyjątkową atmosferę i pozwalając głębiej poczuć ducha epoki Jana Kochanowskiego.
Pożegnanie z mistrzem z Czarnolasu
Zwieńczeniem spotkania był niezwykle sugestywny epilog, w którym Jan Kochanowski – w tej roli Jerzy Han – sam podsumował swoją twórczość. W krótkim wyznaniu przypomniał, że pisał dla różnych ludzi i na różne okazje:
„Psalmy” syłam, gdzie kogo nabożnego słyszę,
A „Fraszki” zaś dla dobrych towarzyszów piszę;
„Sobótka” paniom służy; gracze odprawuję
„Szachami”, a wesele „Pieśniami” daruję.
Było to piękne literackie rozliczenie się z całym dorobkiem poety – od fraszek i pieśni, przez psalmy i „Szachy”, aż po wzruszające „Treny”.
Na zakończenie Kochanowski „odszedł”, recytując wiersz „Do gór i lasów” – osobiste podsumowanie życia i wędrówki po świecie. Z jego słów wybrzmiała refleksja człowieka, który widział wiele, doświadczył różnych ról i zawodów, a na koniec dochodzi do prawdy, że najważniejsze jest to, co uda się uchwycić „w czas”.
W ciszy, jaka zapadła po ostatnich słowach, można było odnieść wrażenie, że przez chwilę naprawdę towarzyszyliśmy poecie w jego ostatniej rozmowie z samym sobą. Był to epilog nie tylko literacki, ale i symboliczny – pożegnanie mistrza z Czarnolasu, który dzięki Narodowemu Czytaniu znów przemówił do współczesnych.
Podziękowania uczestnikom i partnerom
Na zakończenie wydarzenia dyrektor Biblioteki, Renata Wójtowicz, wraz z sekretarz Bogumiłą Niespodziewaną oraz Stanisławem Kotlarzem, podziękowali wszystkim lektorom, aktorom oraz zgromadzonej publiczności za zaangażowanie i udział w tegorocznej edycji Narodowego Czytania. Uczestnicy otrzymali pamiątkowe wydanie Fraszek, Pieśni i Trenów, opatrzone okolicznościową pieczęcią Narodowego Czytania, które ufundował sponsor wydarzenia – Bank Spółdzielczy w Połańcu. Po oficjalnej części wszyscy zostali zaproszeni na poczęstunek, co stworzyło wyjątkową okazję do dalszych rozmów i refleksji nad twórczością Jana Kochanowskiego.
Organizatorami połanieckiej odsłony wydarzenia byli: Miasto i Gmina Połaniec, Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna im. Adama Mickiewicza w Połańcu oraz Centrum Kultury i Sztuki w Połańcu.
Patronat medialny nad wydarzeniem objął Portal Informacyjny polaniec.com.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Twój czas spędzony na Portalu jest dla nas najlepszym podziękowaniem za naszą pracę. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.







Piękna impreza, podziwiam i gratuluję wszystkim uczestnikom,zwłaszcza Panu Markowi Pedynskiemu, Zofia
O, jak miło mi się zrobiło :). Dziękuję serdecznie, Pani Zofio. Marek Pedyński.