Wszystko zaczęło się od e-maila, rzekomo z rządowej witryny. Potem nastąpiła lawina fałszywych wiadomości i połączeń, które miały uśpić czujność i doprowadzić do wyłudzenia pieniędzy. Pani Agnieszka opisała w mediach społecznościowych niezwykle sprytną i zawiłą próbę oszustwa, która pokazuje, jak bardzo cyberprzestępcy doskonalą swoje metody.
Alarmujący e-mail i telefon w gotowości
Jak relacjonuje Pani Agnieszka na swoim profilu na Facebooku, początek był standardowy – wiadomość e-mail. Rzekomo z domeny gov.pl, informowała, że ktoś właśnie użył jej Profilu Zaufanego do weryfikacji prośby o kredyt. W treści e-maila znajdował się numer telefonu, pod który należało dzwonić w przypadku braku naszej akceptacji dla tej operacji.
Pani Agnieszka, chcąc zapobiec nieautoryzowanemu zaciągnięciu zobowiązania, wykonała połączenie. Osoba po drugiej stronie podała numer sprawy, a chwilę później ofiara otrzymała SMS podszywający się pod bank, informujący, że skontaktuje się z nią pracownik o imieniu Adam Dąbrowski.
Oszust z „instrukcją bezpieczeństwa”
Następnie rzeczywiście nastąpił telefon. Mężczyzna przedstawił się i, co najbardziej zaskakujące, zaczął przekazywać kluczowe informacje dotyczące bezpieczeństwa. „Pracownik banku” ostrzegł Panią Agnieszkę, by nikomu nie przekazywała żadnych kodów ani numerów PIN. Ten sprytny zabieg miał na celu uwiarygodnienie oszusta i uśpienie czujności potencjalnej ofiary. Co ciekawe, dzwoniący miał obco brzmiący akcent.
Kolejnym krokiem była instrukcja, by zalogować się do aplikacji bankowej i zablokować dostęp do limitu kredytowego. Tu oszust ujawnił swój prawdziwy cel. Aby to zrobić, rzekomo konieczne było najpierw… zwiększenie limitu kredytowego do 15 tys. zł.
Zwyciężyła czujność i rozsądek
W tym momencie w głowie Pani Agnieszki zapaliła się czerwona lampka. Postanowiła, że operację zwiększenia limitu wykona osobiście w oddziale banku. Tam dowiedziała się, że padła ofiarą misternie przygotowanej próby oszustwa. Zarówno e-mail, SMS, jak i rozmowy telefoniczne były fałszywe.
Pracownice banku przyznały, że po raz pierwszy spotykają się z tak złożoną i wieloetapową metodą działania przestępców.
Obrzydliwe jest to, że ktoś wykorzystuje nasz strach przed kradzieżą i wejściem w nieswoje kredyty, żeby zmusić nas do oddania wszystkiego dobrowolnie. Ja się uchroniłam, przydały się lampki alarmowe i logiczne myślenie, ale wszyscy wiemy, jak bardzo trudno w stresie o logikę. Ostrzegam – wszystko było bardzo realne i sprytnie uknute. Uważajcie!” – napisała Pani Agnieszka.
Jak się bronić? Zawsze zachowaj ostrożność
Przypadek ten dobitnie pokazuje, że oszuści są coraz lepiej przygotowani. Potrafią stworzyć przekonujące scenariusze, podszywać się pod instytucje rządowe i banki, a nawet wykorzystywać „instrukcje bezpieczeństwa”, by zyskać zaufanie. W stresujących sytuacjach, kiedy pojawia się presja czasu lub informacja o rzekomym zagrożeniu: zawsze przerwij połączenie!
Najlepszym sposobem na upewnienie się, czy nie jest to próba oszustwa, jest samodzielny, bezpośredni kontakt z infolinią lub placówką banku, dzwoniąc na oficjalny numer, który znajdziemy na stronie internetowej, a nie ten podany w podejrzanej wiadomości.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Twój czas spędzony na Portalu jest dla nas najlepszym podziękowaniem za naszą pracę. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.






