Pierwszym z materiałów jest zachowana w Archiwum Głównym Akt Dawnych „Metryka Koronna”, czyli księgi kancelarii królewskiej Rzeczypospolitej z lustracji przeprowadzonej w 1744 roku. Oryginał został zeskanowany w 2014 r. przez p. Jadwigę Pamięta z Sekcji Reprografii i Digitalizacji AGAD. Drugim natomiast „Mapa Gruntów Dóbr Narodowych Folwarku Połanieckiego Ekonomii Osieckiej w Departamencie Radomskim” z 1812 roku, znajdująca się w zasobach Archiwum Państwowego w Radomiu. Dokument, podzielony na kilka grafik, został po raz pierwszy opublikowany przez stronę Niekurza i okolice na Facebooku (w 2022 r.). Złożenie udostępnionych grafik w całość sprawiło, że mapa zyskała na przejrzystości i nabrała właściwych proporcji. Dziś po samym Folwarku Połanieckim nie ma już śladu, ale poniższe źródła pozwalają nam odtworzyć jego wygląd z niemałą dokładnością. Oba materiały źródłowe w wersji cyfrowej oddajemy do Państwa dyspozycji na końcu artykułu.
Region Sandomierszczyzny, w którym osadzone są oba ośrodki (Połaniec i Osiek), pełnił w historii Rzeczypospolitej rolę szczególną. Był to spichlerz kraju, węzeł komunikacyjny oparty na Wiśle i jednocześnie teatr niszczycielskich działań wojennych. Czy wiesz, że nazwa dzisiejszej ulicy Mazurka pojawia się na mapach już ponad dwieście lat temu? Jak wyglądał „Stary Dwór” w Połańcu? Dlaczego połanieckie młyny popadały w ruinę i co z tym wspólnego miała Czarna? Prezentujemy unikalne materiały źródłowe z AGAD i Archiwum Państwowego w Radomiu, które pozwalają spojrzeć na nasze miasto oczami osiemnastowiecznych lustratorów. Zapraszamy do lektury.
Inwentarz Folwarku Połanieckiego w 1744 r.
W XVIII i na początku XIX wieku Połaniec nie był samodzielną jednostką ekonomiczną, lecz częścią większego organizmu gospodarczego w tzw. kluczu osieckim. „Klucz” był jednostką gospodarczą i administracyjną składającą się z zespołu dóbr ziemskich (miast, wsi, folwarków), mającą wspólny zarząd. Cały klucz osiecki składał się z następujących miejscowości (pisownia oryginalna na podstawie dokumentu): Miasto Osiek z przedmieściami i folwarkiem, wsie Osiecka, Pliska wola, Sucha Wola, Strzegom, Czajków, Wiązownica, Bukowa, Długołęka, Sworoń, Nieczieczka oraz Miasto Połaniec z Folwarkiem. Połaniec, jako miasto królewskie, podlegał starostwu osieckiemu. Oznaczało to m.in., że: dochody z Połańca (czynsze, opłaty z młynów i browaru) trafiały do zamku/dworu w Osieku. Gospodarka miasta była ściśle powiązana z folwarkami należącymi do tego klucza.
Na rzece Czarnej funkcjonowały dwa młyny, przy czym jeden i drugi były w tym czasie uszkodzone przez powódź. Roczny czynsz z dzierżawy i folwarku w Połańcu wynosił wówczas 5389 złotych polskich i 4 grosze. Kwota ta była odprowadzana do dworu osieckiego. Zarządzanie królewszczyznami wymagało regularnych kontroli, zwanych lustracjami. Dokument z 1744 roku, który z Państwem przeanalizujemy, nie maluje jednak obrazu pełnego przepychu. Wręcz przeciwnie, wyłania się z niego obraz gospodarki zmagającej się z upływem czasu i niszczycielskimi siłami natury.
Wjazd do połanieckiego folwarku prowadził od strony miasta przez potężne wrota osadzone na słupach, przykryte gontowym daszkiem. Tuż obok znajdowała się furtka dla pieszych. Gdy tylko przekroczono próg gospodarstwa, oczom ukazywał się Stary Dwór. Choć nazywano go dumnie dworem, lustrator zanotował brutalną prawdę: „drzewo na nim spróchniałe stare”. Mimo złego stanu technicznego, wnętrza dworu wciąż nosiły ślady dawnej świetności. Gości witał ganek wsparty na czterech słupach. Wewnątrz znajdowała się sień, z której przechodziło się do głównej izby. Uwagę zwracał tam biały, polewany piec kaflowy osadzony na murowanym fundamencie oraz murowany kominek. To tutaj tętniło życie towarzyskie i urzędowe folwarku.
Dalej znajdował się alkierz, spiżarka oraz „gabinecik” czyli małe pomieszczenie z kolejnym piecem kaflowym i lepionym z cegły kominkiem. Co ciekawe, lustrator skrupulatnie odnotował stan stolarki: drzwi na żelaznych zawiasach z kunsztownymi klamkami i antabami, ale też liczne braki w postaci zepsutych zamków, okien zabitych dranicami czy brak szyb. Dranice były to długie, cienkie i wąskie deski otrzymywane poprzez ręczne łupanie (rozszczepianie) pnia drzewa wzdłuż włókien, a nie przez cięcie piłą. Na piętrze (górze) znajdowało się przepierzenie z tarcic, czyli prowizoryczna ścianka wykonana z desek, a nad całością górował murowany komin wyprowadzony ponad gontowy dach.
Przy dworze rozciągały się dwa ogrody ogrodzone płotami. Jeden z nich pełnił funkcję warzywnika, ale rósł tam również mały sad. Wyliczono w nim dokładnie 20 drzew owocowych, wśród których prym wiodły grusze, śliwy i wiśnie. Dalsza część folwarku miała charakter stricte użytkowy, choć i tu stan budynków budził niepokój kontrolerów. Folwark Stary posiadał kuchnię z kominem na słupach, ale jego podłogi były zgniłe, a okna deskami zabite. Dalej stała stajnia ze „zgniłego drzewa” oraz dwie stodoły. Jedna z drewna rżniętego, druga z okrągłego, obie kryte słomą. W inwentarzu wspomniano także o wołowni krytej trzciną, piekarni oraz brogu na siano.
Nad rzeką Czarną, poza młynami, funkcjonował browar zbudowany z tzw. drzewa kostkowego, kryty dranicami. W środku znajdowała się izba z piecem kaflowym oraz suszarnia, która została wystawiona kosztem arendarza (dzierżawcy). Najciekawiej prezentuje się jednak opis połanieckich młynów. Rzeka Czarna zasilała dwa takie obiekty. Pierwszy młyn o dwóch kołach – w 1744 roku znajdował się w opłakanym stanie. Jak czytamy w dokumencie, został „przez powódź roku niniejszego uszkodzony” i tylko jedno koło było sprawne. Drugi młyn również o dwóch kołach wodnych, z charakterystyczną „wystawą” na trzech słupach. On także ucierpiał podczas tej samej powodzi. Młynarze, zwani młynarczykami nie mieli łatwego życia. Pracowali na rzecz arendarza, biorąc dla siebie jedynie niewielką część przemiału (tzw. miarkę). Cała arenda (dzierżawa) miejska Połańca, obejmująca browar, młyny oraz dochody z handlu, była wartą ogromną na owe czasy sumę 4000 złotych polskich. Dochody skarbu królewskiego pochodziły nie tylko z przemiału zboża, ale przede wszystkim z „darów gorzałczanych” oraz opłat wnoszonych przez miejskich rzeźników, co było regulowane dawnymi zwyczajami dworu osieckiego.
Więcej szczegółów znajdą Państwo w oryginalnym dokumencie z 1744 roku, zamieszczonym na końcu artykułu w rozdziale „Źródła historyczne”. Pismo jest dosyć czytelne, co pozwala bez trudu odczytać poszczególne słowa. Z dużą ciekawością można prześledzić dawne nazwy części Połańca oraz zapoznać się ze spisem nazwisk ówczesnych mieszkańców. To fascynująca lektura, która daje do myślenia

Zmiany własnościowe i zmierzch magnackiego klucza
Z kolei nawiązując do mapki z 30 maja 1812 roku (patrz niżej) to w tym czasie Połaniec przynależał do Księstwa Warszawskiego. Okres ten w Połańcu i Galicji Zachodniej był bardzo krótki i burzliwy. Z zapisów dotyczących tego okresu wynika, że budżet miasta był bardzo ubogi, co odzwierciedlało ogólną biedę miasteczka w tamtym czasie.
Mapa została sporządzona w 1812 roku przez Marcina Kałanię. Stanowi cenny dokument historyczny, obrazujący procesy osadnicze w dobie Księstwa Warszawskiego. Powstała ona na zlecenie Wydziału Dóbr i Lasów Narodowych Departamentu Radomskiego, w ścisłym wykonaniu reskryptu Dyrektora Generalnego Dóbr i Lasów Narodowych z dnia 29 kwietnia 1812 roku. Działania te, polegające na ponownym zagospodarowaniu zaniedbanego folwarku połanieckiego, były elementem szerszej strategii państwowej. Księstwo Warszawskie, powołane do życia w 1807 roku przez Napoleona I, zmagało się wówczas z dotkliwym kryzysem ekonomicznym. Trudności te wynikały z blokady kontynentalnej i spadku eksportu zboża, a także z ogromnych kosztów utrzymania armii, co zmuszało władze do intensyfikacji rolnictwa i poszukiwania nowych źródeł dochodu dla skarbu państwa.
Dokumentacja przygotowana przez Kałanię obejmowała zarówno samą mapę jak i szczegółowy rejestr pomiarowy. Teren folwarku został przeznaczony pod zasiedlenie przez dziesięciu nowych osadników, a także młynarza i szynkarza. Geometra precyzyjnie rozplanował przestrzeń, dzieląc ją na place pod zabudowę, ogrody, grunty orne, łąki oraz wspólne pastwiska. W swoim opisie autor podkreślał bezsporność granic posiadłości, która od południa i wschodu stykała się z gruntami miejskimi Połańca, od północy z terenami szpitalnymi i probostwem, a od zachodu z ziemiami wsi Zrębin. Co ciekawe, klasyfikacja gruntów opierała się częściowo na wcześniejszych pomiarach rządu austriackiego z 1808 roku. Geometra w uwagach odnotował również stan infrastruktury, wskazując na całkowicie zrujnowany młyn i wyznaczając nowe, bardziej dogodne miejsce na jego budowę, oznaczone na planie kolorem różowym. Młyn, zniszczony w 1809 roku podczas wojny polsko-austriackiej, został później odbudowany na terenie majoratu generała Pogodina w folwarku połanieckim. Szczególnym akcentem patriotycznym było nadanie nowej kolonii nazwy Maryanów. Zostało to uczynione na pamiątkę „szczęśliwie panującego” króla saskiego i księcia warszawskiego, Fryderyka Augusta, poprzez odwołanie się do imienia jego córki, królewny Marii Augusty Nepomuceny.
Pod względem wizualnym mapa jest bogata w kolory i czytelna. Orientację terenu wskazuje strzałka, a poszczególne rodzaje użytków i własności sąsiadów odróżniono za pomocą barwnych plam. Autor naniósł na plan rzeki Czarną i Łagowicę oraz precyzyjnie wytyczył układ nowej wsi wzdłuż drogi prowadzącej z Połańca do Zrębina. Plan zabudowy był niezwykle uporządkowany: po jednej stronie drogi wyznaczono place pod domy i ogrody, natomiast po przeciwnej stronie umiejscowiono place pod stodoły. System barwny mapy pozwalał na szybką identyfikację terenu: zielenią oznaczono ogrody, kolorem żółtym pastwiska i tereny wspólne, a jasnym odcieniem tej barwy – grunty orne. Zabudowania wyróżniono różowymi prostokątami, nie zapominając o naniesieniu nieużytków, takich jak piaski czy wymuliska, które nie nadawały się do uprawy.
Źródła historyczne
Metryka koronna

Mapa Folwarku Połanieckiego

Dla zainteresowanych poszerzeniem wiedzy o kluczu osieckim polecamy publikację pt. „Klucz osiecki ekonomii sandomierskiej w połowie XVIII wieku”, której autorką jest Jadwiga Muszyńska. Artykuł pochodzi z serii „Kieleckie Studia Historyczne”, t. 15, 1999, s. 65–77.
Upadek Folwarku Połanieckiego i rozpad klucza osieckiego był nieuniknionym skutkiem wielkich przemian XIX wieku. “Spróchniałe drzewo” osiemnastowiecznego dworu dawno obróciło się w pył, a dawne latyfundia rozpadły się na setki mniejszych gospodarstw. Reformy uwłaszczeniowe i dobrowolna parcelacja majątków magnackich na zawsze zmieniły krajobraz społeczny Sandomierszczyzny, kładąc kres epoce wielkich latyfundiów i otwierając drogę do nowoczesnego rolnictwa. Mimo to, duch dawnego Połańca wciąż jest obecny. Znajdziemy go w przebiegu dzisiejszych dróg, w nazwach ulic i w nazwiskach, które do dziś noszą mieszkańcy naszej okolicy.
Na zakończenie warto pochylić się nad zagadką samej nazwy dzisiejszej ulicy Mazurka. Choć została ona oficjalnie nadana dopiero w 2016 roku, nie była to decyzja narzucona odgórnie przez urzędników. Nazwa ta zrodziła się naturalnie z języka i wieloletniego zwyczaju mieszkańców Połańca. Przez pokolenia, na długo przed formalnym wytyczeniem drogi, potocznie mówiono, że idzie się „na Mazurkę”. Uchwała Rady Miejskiej była więc w istocie jedynie formalnym potwierdzeniem żywej tradycji i hołdem dla lokalnej historii. Skąd jednak to określenie wzięło się w pamięci zbiorowej? Dokumenty archiwalne nie dają nam gotowej recepty, ale najbardziej prawdopodobny trop prowadzi do dawnego systemu podziału gruntów. W gospodarce folwarcznej poszczególne fragmenty ziemi, zwane niwami, posiadały swoje unikalne nazwy użytkowe. „Mazurka” mogła być pierwotnie nazwą pola uprawianego przez osadnika o nazwisku Mazur. Z biegiem wieków polna miedza prowadząca do tych konkretnych gruntów stała się „drogą na Mazurkę”, trwale wpisując się w krajobraz zachodniej części miasta.
Zachęcamy Państwa do uważnej lektury załączonego inwentarza z 1744 roku. Być może wśród wymienionych rzeźników, młynarzy czy mieszkańców podmiejskich cyrkułów odnajdą Państwo nazwiska swoich przodków? Redakcja składa podziękowania stronie „Niekurza i okolice” za udostępnienie i cyfryzację mapy z 1812 r., które wraz z dokumentem lustracyjnym z AGAD pozwoliły na powstanie niniejszego opracowania.
Dziękujemy za Twój czas! Każda przeczytana historia to kolejny krok w odkrywaniu przeszłości Połańca. Portal polaniec.com.pl tworzony jest z pasji do historii naszej małej ojczyzny. Jeśli znasz ciekawą historię, posiadasz stare fotografie lub dokumenty dotyczące Połańca i okolic, podziel się nimi z nami. Chcesz dołożyć swoją cegiełkę? Czekamy na Twoją opowieść! Bądź na bieżąco. Obserwuj nas na Facebooku.







Łukaszu, jesteś Primus inter pares wśród piewców historii Połańca