Zanim jednak chwycisz za długopis, zatrzymaj się. To, co brzmi jak obywatelski obowiązek, może być prostą drogą do kradzieży Twojej tożsamości. Wielu z nas wciąż traktuje numer PESEL jak zwykły ciąg cyfr. W rzeczywistości to klucz do Twojego cyfrowego życia. W połączeniu z imieniem, nazwiskiem i adresem (które właśnie wpisujesz na listę), staje się kompletem danych potrzebnym do zaciągnięcia szybkiej pożyczki (tzw. chwilówki), zakupu drogiego sprzętu elektronicznego na raty czy zawarcia umów abonamentowych na Twoje nazwisko.
Oszuści często grają na emocjach i pośpiechu. – Bez PESEL-u podpis będzie nieważny albo – Musimy uniknąć dubli – to najczęstsze argumenty, które mają uśpić Twoją czujność. Kiedy w progu Twojego domu staniesz twarzą w twarz z ankieterem lub aktywistą, nie daj się zaskoczyć i pamiętaj, że masz pełne prawo, a nawet obowiązek, by dokładnie zweryfikować taką osobę. Pierwszym i absolutnie niezbędnym krokiem jest prośba o okazanie oficjalnego identyfikatora oraz podanie pełnej nazwy organizacji, którą dany wysłannik reprezentuje.
Zaraz potem należy przejść do konkretów dotyczących Twojej prywatności, pytając wprost, kto jest administratorem danych osobowych w rozumieniu przepisów RODO, jaki jest dokładny cel ich zbierania oraz jak długo będą one przechowywane w bazie. Podczas tej rozmowy zachowaj czujność i nie daj się poganiać, ponieważ prawdziwy, uczciwy ankieter bez problemu poczeka na Twoją decyzję. Jeśli natomiast poczujesz nerwową presję czasu lub próby manipulacji, bylebyś tylko szybciej złożył podpis, potraktuj to jako ewidentny sygnał ostrzegawczy.
Trzeba również mieć na uwadze, że obecnie wiele rzetelnych inicjatyw społecznych i obywatelskich oferuje bezpieczne alternatywy, które nie wymagają wpisywania numeru PESEL na papierowej liście; często można to zrobić w oficjalnym, weryfikowalnym trybie, na przykład poprzez profil zaufany lub system e-PUAP.
Kiedy powinna zapalić Ci się lampka?
Bądź czujny/a, jeśli usłyszysz lub zobaczysz poniższe sygnały:
- To tylko formalność – bagatelizowanie prośby o wrażliwe dane.
- Bez PESEL-u się nie da – kategoryczne żądanie numeru bez podania podstawy prawnej.
- Brak dokumentów – zbieranie danych na zwykłej kartce, bez oficjalnych nagłówków i pieczątek.
- Nerwowość – ankieter unika odpowiedzi na pytania o organizację.
Zasada jest prosta. Jeśli ktoś nie potrafi udowodnić, że Twój PESEL jest mu niezbędny do celów prawnych, nie wpisuj go na listę. Dobrą praktyką jest skorzystanie z aplikacji mObywatel lub na portal gov.pl w celu włączenia bezpłatnej usługi zastrzeżenia numeru PESEL. Dzięki temu nawet jeśli nasze dane wyciekną, nikt nie weźmie na nie kredytu ani nie kupi telefonu w salonie. Dbajmy o swoje bezpieczeństwo i ostrzeżmy sąsiadów, zwłaszcza seniorów, którzy są najczęstszym celem podobnych „ankiet”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: ✉️ redakcja@polaniec.com.pl






