
Mecz od pierwszych minut zapowiadał się emocjonująco, a obie ekipy posłały do gry swoje mocne zestawienia. W wyjściowym składzie MKS Czarni Połaniec na parkiet wybiegli: A. Franusiak, J. Dynarek, A. Dudek, D. Bies, M. Golonka oraz K. Guzik. Z kolei drużyna Fair Play Końskie rozpoczęła to spotkanie w składzie: K. Majewski, P. Więckowski, J. Sobaś, P. Szafrański, S. Nowak i Ł. Malicki. Nad prawidłowym przebiegiem sportowej rywalizacji czuwała dwójka arbitrów. Funkcję sędziego głównego pełnił Bartłomiej Adamczyk, którego na boisku wspomagał Piotr Wieczorek.
Od pierwszego gwizdka o godzinie 20:00 to siatkarze z Połańca dyktowali warunki na parkiecie. W premierowej odsłonie Czarni zaprezentowali znakomitą grę w obronie, a w ataku raz za razem skutecznie obijali blok rywali z Końskich. Zbudowana przewaga pozwoliła na spokojną kontrolę w końcówce i pewne zwycięstwo 25:15, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń.
Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Połańczanie konsekwentnie, punkt po punkcie, powiększali dystans, bezlitośnie wykorzystując błędy zdezorientowanych gospodarzy, którzy momentami nie mieli nic do powiedzenia. Partia zakończyła się kolejnym zdecydowanym triumfem naszej drużyny – tym razem 25:17.
Trzecia odsłona spotkania przyniosła wyrównaną walkę. Zespoły szły punkt za punkt, nie pozwalając na zbudowanie bezpiecznej przewagi. Wydawało się, że Czarni zamkną mecz w trzech setach, gdy w decydującej fazie odskoczyli na wynik 20:17. Fair Play nie złożyło jednak broni, doprowadzając do remisu 21:21. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 23:23. Niestety, po czasie wziętym przez nasz zespół, zawodnikom przytrafiły się dwa kosztowne błędy. Fair Play Końskie wygrało 25:23, przedłużając swoje szanse w tym spotkaniu.
Czwarty set to siatkarski dreszczowiec i wymiana ciosów z obu stron. W środkowej fazie gospodarze wyszli na prowadzenie 7:4, wyraźnie idąc za ciosem, podczas gdy nasi siatkarze wydawali się jeszcze rozpamiętywać straconą szansę z poprzedniej partii. Na szczęście piękna seria punktowa pozwoliła Czarnym odzyskać prowadzenie (9:8). Zapowiadała się walka na wyniszczenie. W końcówce wydawało się, że Połańczanie uporządkowali szyki – prowadzili już 18:15 i 21:18. Niestety, seria czterech straconych piłek z rzędu dała prowadzenie ekipie z Końskich (22:21). Wtedy bardzo dobrą decyzję podjął trener Golonka, prosząc o przerwę. Był to strzał w dziesiątkę, bo Czarni odrobili straty, wychodząc na 23:22. Po remisie 24:24 rozpoczęła się gra na przewagi, z której na szczęście zwycięsko wyszła nasza drużyna, wygrywając 26:24, a w całym spotkaniu 3:1.
Zwycięstwo w pierwszym meczu o brązowy medal to bardzo ważna zaliczka przed rewanżem we własnej hali. Mecz numer 2 w walce o brązowy medal Świętokrzyskiej I Ligi zostanie rozegrany w Połańcu 6 marca 2026 r. Już dzisiaj gorąco zapraszamy wszystkich kibiców na trybuny, których wsparcie będzie bardzo ważne do przypieczętowania miejsca na podium.


Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Twój czas spędzony na Portalu jest dla nas najlepszym podziękowaniem za naszą pracę. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.






