To był weekend pełen niezapomnianych wrażeń, motoryzacyjnej pasji i przede wszystkim niesamowitej solidarności. W dniach 26–28 czerwca 2026 roku malowniczy Zespół Parkowo-Dworski w Ruszczy koło Połańca stał się prawdziwą stolicą fanów dwóch kółek. Choć z nieba lał się afrykański żar, ekstremalne temperatury nie zdołały ostudzić zlotowej energii. Klub Rain Riders Polska po raz kolejny udowodnił, że pod skórzanymi kamizelkami kryją się ogromne serca i stalowa determinacja. Wszystko to za sprawą charytatywnego celu, który zjednoczył uczestników: pomocy dla małej Mai Ślusarczyk, zmagającej się z zespołem Retta.
Już w piątkowe popołudnie teren zlotu zaczął się zapełniać różnorodnymi motocyklami – od klasycznych modeli, przez nowoczesne sportowe maszyny, aż po unikatowe zabytkowe perełki. Mimo panującego od samych progów gorąca, zmotoryzowani goście zjeżdżali do Ruszczy z najdalszych zakątków Polski i zagranicy. Wieczór upłynął pod znakiem integracyjnego ogniska, które w towarzystwie rozmów i muzyki mechanicznej pomogło uczestnikom powoli wejść w klimat nadchodzących dni pełnych motocyklowych atrakcji. Rozmowy o wspólnej pasji przy blasku płomieni trwały do późnych godzin nocnych.
Sobotni poranek przyniósł kolejną falę afrykańskiego upału, jednak dla zlotowej braci nie było rzeczy niemożliwych. O godzinie 11:30 odbyło się poświęcenie motocykli i pojazdów, którego dokonał ksiądz Tadeusz Ziętkowski. Podczas Ogólnopolskiego Zlotu Rain Riders Polska w Ruszczy była to chwila wyjątkowa, która pięknie połączyła pasję do jednośladów z modlitwą o bezpieczne drogi i szczęśliwe powroty do domów.
Cień wiekowych dębów i lokalne talenty
W ten niezwykle upalny weekend ogromnym atutem okazało się samo miejsce zlotu. Zabytkowy, historyczny park w Ruszczy, który dookoła otoczony jest majestatycznymi, ponad 300-letnimi dębami, stał się dla zlotowiczów prawdziwym wybawieniem. Te wiekowe pomniki przyrody, pamiętające niejedną historyczną zawieruchę, tym tym razem stworzyły nad uczestnikami potężny, zielony baldachim, dając upragniony cień i schronienie przed palącym słońcem. To właśnie w ich chłodnym sąsiedztwie toczyło się całe zlotowe życie.
Następnie przyszedł czas na prezentację talentów, a na scenie pojawili się lokalni artyści. Jako pierwszy przed zlotową publicznością wystąpił Ireneusz Wyspiański, prezentując kompozycje na gitarze klasycznej. Jego wykonania ponadczasowych, kultowych utworów legendarnego zespołu Dżem wprowadziły zebranych w nostalgiczny nastrój.
To był jednak dopiero początek artystycznych zaskoczeń tego popołudnia. Kolejnym punktem programu był występ niezwykle utalentowanego rodzeństwa – Kamili i Dawida Rusków. Ich nowatorski duet, łączący klasyczne brzmienie skrzypiec z drapieżnością gitary elektrycznej, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem zgromadzonej publiczności. Artyści zaprezentowali własne, instrumentalne aranżacje kultowych utworów z repertuaru takich legend muzyki rockowej i heavymetalowej jak Metallica czy Scorpions. Energetyczne połączenie tych instrumentów oraz wysokie umiejętności techniczne młodych muzyków wywarły ogromne wrażenie na publiczności, która nagrodziła ich występ potężnymi brawami.
Charytatywne serce zlotu i zacięte konkurencje
Ważnym i niezwykle poruszającym akcentem weekendu były licytacje charytatywne oraz zbiórka publiczna na rzecz Mai Ślusarczyk. Choć z nieba lał się żar, wysokie temperatury nie ostudziły zapału uczestników. Motocykliści po raz kolejny udowodnili, że chętnie otwierają swoje serca dla osób potrzebujących wsparcia – zacięta walka toczyła się o unikalne pamiątki, oficjalne gadżety zlotowe oraz przedmioty podarowane przez partnerów, a równolegle na terenie całego wydarzenia można było wrzucać datki do puszek.
Wyjątkowym i niezwykle wzruszającym momentem była obecność na zlocie taty dziewczynki, pana Bartosza Ślusarczyka. Ze sceny, w imieniu własnym i całej rodziny, skierował on do motocyklowej braci oraz wszystkich ludzi dobrej woli pełne wdzięczności słowa, dziękując za niesamowite wsparcie, zaangażowanie i każdą pomocną dłoń w walce o zdrowie jego córki.
Po podliczeniu całości okazało się, że wielka hojność zlotowiczów przyniosła wspaniały rezultat. Wspólnymi siłami, z licytacji oraz ogólnych zbiórek prowadzonych podczas zlotu, na konto leczenia i rehabilitacji dziewczynki udało się zebrać imponującą kwotę 7 723, 46 złotych.
Tuż po pełnych emocji aukcjach przyszedł czas na tradycyjne konkursy zlotowe, które dostarczyły uczestnikom i publiczności mnóstwo śmiechu oraz sportowych emocji. Jedną z najbardziej widowiskowych zabaw było przyciąganie się na linach przymocowanych do drzewa. Zadanie polegało na jak najszybszym pokonaniu dystansu wzdłuż liny i dotarciu do czekającego na mecie zimnego napoju. W tej rywalizacji liczyły się przede wszystkim siła, spryt oraz odpowiednia technika, a zgromadzona publiczność nie szczędziła głośnego dopingu.
Kolejną próbą charakteru i wytrzymałości było trzymanie ciężarka na czas w wyprostowanej ręce. Palące słońce drastycznie podnosiło poprzeczkę, jednak do tej wymagającej konkurencji ramię w ramię, z pełnym zaangażowaniem, stanęli zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
Na koniec rozegrano jedną z ulubionych dyscyplin zlotowiczów – motocyklową sztafetę, w której kluczowe okazało się zgranie dwuosobowych zespołów. Zadanie wymagało nie lada zręczności: po szybkim ugaszeniu pragnienia, jeden z uczestników musiał pokonać przygotowany slalom na specjalnie zmodyfikowanym skuterze pozbawionym tylnego koła, podczas gdy partner z drużyny pchał maszynę niczym… taczki. Ta widowiskowa i pełna humoru konkurencja była idealnym zwieńczeniem popołudniowych zmagań.
Oficjalne podziękowania i plany na przyszłość zabytku
Na zwycięzców zlotowych zmagań czekały atrakcyjne nagrody, które uroczyście wręczono podczas sobotniego, wieczornego podsumowania. Ta część wydarzenia stała się również doskonałą okazją do złożenia oficjalnych podziękowań. Prezydent Klubu Motocyklowego Rain Riders, Andrzej Pawłowski, skierował słowa wdzięczności do władz samorządowych Miasta i Gminy Połaniec za okazane wsparcie oraz obecność. Szczególne podziękowania odebrali zaproszeni na scenę: burmistrz Jacek Benedykt Nowak oraz wiceburmistrz Jarosław Kądziela.
W swoim wystąpieniu burmistrz Jacek Benedykt Nowak podkreślił wyjątkowy, historyczny charakter miejsca, które już po raz kolejny gości uczestników zlotu. Przypomniał, że dwór szlachecki w Ruszczy, otoczony niemal 7-hektarowym zespołem dworsko-parkowym, to jeden z najcenniejszych zabytków w regionie. Zaznaczył, że dzięki determinacji lokalnego samorządu oraz pozyskanym funduszom zewnętrznym obiekt przeszedł już pierwszy, kluczowy etap rewitalizacji. Choć przed władzami stoi jeszcze ogrom pracy i dalszych wyzwań budowlano-konserwatorskich, gmina sukcesywnie i konsekwentnie stara się o kolejne środki finansowe. Wszystko po to, aby w przyszłości ten historyczny kompleks stał się perłą regionu, która będzie dumą mieszkańców i z powodzeniem posłuży lokalnej społeczności.
Prezydent Andrzej Pawłowski złożył również podziękowania na ręce prezydentów oraz przedstawicieli wszystkich klubów motocyklowych, które odpowiedziały na zaproszenie i zameldowały się w Ruszczy. Słowa uznania skierowano do całej motocyklowej braci za liczne przybycie, stworzenie fantastycznej atmosfery, wspólną, bezpieczną zabawę oraz bezinteresowne zaangażowanie w akcję charytatywną. Wyrazy wdzięczności przekazano partnerom oraz sponsorom, których wsparcie finansowe i organizacyjne było kluczowe dla realizacji całego przedsięwzięcia. To właśnie jedność, solidarność środowiska oraz bezinteresowna pomoc ze strony firm i instytucji po raz kolejny okazały się największą siłą zlotu.
Scena w ogniu. Rockowa noc, która wstrząsnęła Ruszczą
Gdy słońce zaczęło powoli chować się za korony wiekowych dębów, park w Ruszczy zatrząsł się w posadach od profesjonalnego, mocnego uderzenia. Wieczorny maraton otworzyła krakowska formacja Firefrost. Klasyka heavy metalu w składzie: Ryszard „Baca” Krupa (gitara), Roman „Hytry” Sas (gitara), Adam Szydło (bas), Paweł „Arnold” Czerwiński (perkusja) oraz Paweł Gazda na wokalu dała zgromadzonej publiczności potężny zastrzyk energii i idealnie rozgrzała atmosferę przed nadchodzącymi wydarzeniami.
Prawdziwe apogeum rockowych emocji nastąpiło wtedy, gdy scenę przejęła absolutna legenda polskiego mocnego brzmienia – zespół TSA MNKWL. Formacja występująca w składzie: Michalski, Niekrasz, Kapłon, Wester oraz Lekki zaprezentowała kapitalny materiał z płyty „Niezwyciężony” oraz nieśmiertelne, kultowe klasyki. To, co muzycy pokazali na scenie, przerosło najśmielsze oczekiwania i wprawiło wszystkich w absolutny zachwyt. Genialne, techniczne solówki gitarowe, potężna sekcja rytmiczna oraz niesamowita forma wokalna szły w parze z doskonałym, bezpośrednim kontaktem z publicznością. Wszyscy zgromadzeni byli pod ogromnym wrażeniem scenicznej energii, która w niezwykły sposób połączyła pod sceną pokolenia fanów.
Zwieńczeniem pełnej wrażeń sobotniej nocy był energetyczny występ krakowskiej grupy rockowej Anielski Orszak. Ich oryginalne, bezkompromisowe aranżacje największych klasyków rock and rolla porwały do tańca całe zlotowisko, a fantastyczna zabawa trwała do późnych godzin nocnych.
Wspólny sukces zlotowej rodziny
Żaden zlot nie mógłby zakończyć się sukcesem bez zaangażowania ludzi, którzy działają na co dzień w cieniu wielkiej sceny. Podsumowując tegoroczną edycję, Andrzej Pawłowski – prezydent Klubu Motocyklowego Rain Riders Połaniec – wskazał na doskonałą współpracę pomiędzy lokalną społecznością, przedsiębiorcami a samorządem.
– To wyjątkowe wydarzenie nie mogłoby się odbyć, gdyby nie zaufanie, pomoc lokalnych władz oraz ogromna hojność naszych sponsorów i przyjaciół – zaznacza w rozmowie z nami Andrzej Pawłowski. – W imieniu całego Klubu Motocyklowego Rain Riders Połaniec pragnę z całego serca podziękować burmistrzowi Miasta i Gminy Połaniec Jackowi Benedyktowi Nowakowi oraz wiceburmistrzowi Jarosławowi Kądzieli za obecność i patronat nad naszymi inicjatywami. Słowa wdzięczności kierujemy również do Centrum Kultury i Sztuki w Połańcu oraz Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Połańcu za nieocenioną pomoc logistyczną i organizacyjną. Organizacja imprezy o takim zasięgu to praca zespołowa, dlatego nisko kłaniamy się wszystkim firmom, instytucjom i osobom prywatnym, które bez wahania wyciągnęły do nas pomocną dłoń. Nasz zlot wsparli w tym roku: Enrem Połaniec, Iwona Kobylarz Auto Złom Łęg, Pensjonat i Agroturystyka Woland, Agencja Ochrony STEKOP, GP Auto Części, Metal-Dom Tomasz Krasa, Pizza Atmosfera Łoniów – Raków, Radcar Połaniec, ZTE Połaniec, Tygrys Sprzedaż Samochodów oraz Warsztat Fryzjerski Mazur. Ogromne podziękowania kierujemy także do firm: Alu-Time Stolarka Aluminiowa Grzegorz Złotnik i Adrian Raczyński, Stal-Plast Mariusz Wójtowicz, Diesel-Serwis Jacek Witek, Hydraulik Paweł „Głuchy” Czerwiński, Serwis Motocyklowy JK Tech, SS Custom Damian Siuda, Enbud Drewno Profilowane, Tomex Tomasz Surmański, KG Motus Regeneracja Sprzęgieł, Auto Serwis Wojciech Witek, Bogmar Figury Ogrodowe Marek Kubicki, Rem-Sar Usługi Remontowo-Budowlane, S.D.I.H. Z Włoś, a także dla Klubu Seniora „Przyjaciele”. To dzięki Wam ryk silników w Ruszczy mógł po raz kolejny połączyć się z bezinteresowną pomocą dla małej Mai – przekazał prezydent klubu Andrzej Pawłowski.
Organizatorzy składają również gorące podziękowania wszystkim niewymienionym z nazwiska osobom prywatnym oraz darczyńcom, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji zlotu i wsparli zbiórkę charytatywną.
Materiał powiązany:
Zlot Motocyklowy Rain Riders Polska 2025
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: ✉️ redakcja@polaniec.com.pl






