Uroczystość otworzyła Małgorzata Dalmata-Konwicka, autorka scenariusza, reżyserka i prowadząca wydarzenie. Witając zgromadzonych podkreśliła, że hasło tegorocznych obchodów nie jest przypadkowe – nawiązuje do młodych ludzi, którzy w 1944 roku musieli błyskawicznie dorosnąć i podjąć decyzję o walce za kraj.
– Hasło połanieckich obchodów brzmi: „Gdy serce młode do walki się rwie…”. Bo jak inaczej powiedzieć o tych, co tylko ducha Bogu winni? Musieli szybko dorosnąć, chwycić za broń i ruszyć na pomoc walczącej Warszawie. Dziś pewnie wielu z Państwa powie, że to wszystko było niepotrzebne, że zginęło tak wiele ofiar, wielu cywilów, a krew lała się strumieniami. Jako historyk powiem, że jest w tym wiele racji, ale jako zwykły człowiek powiem, że gdybym żyła w tamtych czasach, zrobiłabym dokładnie to samo, co ci młodzi ludzie, bo miłość do ojczystego kraju jest silniejsza niż wszystkie armie tego świata razem wzięte– mówiła Małgorzata Dalmata-Konwicka.
Te słowa stały się motywem przewodnim całego wydarzenia, które nie było jedynie wspomnieniem historycznych faktów, lecz próbą odpowiedzi na pytanie o znaczenie patriotyzmu we współczesnym świecie. Na scenie wystąpili artyści Grupy Teatralnej „Maska”, Zespół SIDUS oraz członkowie Klubu Seniora „Megawat”. Poprzez muzykę, poezję, taniec i słowo stworzyli przejmującą opowieść o odwadze, poświęceniu i codzienności mieszkańców walczącej Warszawy.
Jednym z najbardziej symbolicznych momentów był „Polonez Powstańczy” w wykonaniu Grupy Teatralnej „Maska”. Surowa choreografia, pozbawiona zbędnych efektów, oddała dramat wojny i los młodych ludzi, którzy zamiast marzyć o przyszłości, musieli chwycić za broń.
W atmosferę zadumy uczestników wprowadziła również wspólna modlitwa za Powstańców Warszawskich – zarówno tych, którzy polegli, jak i nielicznych żyjących świadków tamtych wydarzeń.
Wszechmogący i miłosierny Boże, spraw, aby ci, którzy polegli w walkach ulicznych i pod gruzami walących się domów, zostali przyjęci do domu Ojca. Żyjących bohaterów Powstania Warszawskiego obdarz zdrowiem, aby jak najdłużej mogli świadczyć o potędze miłości Boga i Ojczyzny, która jest silniejsza niż śmierć. Udziel nam wszystkim daru pokoju, zgody i solidarności w budowaniu naszego „dziś” z myślą o tym, co będzie jutro i pojutrze. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Szczególne miejsce w programie zajęła opowieść o Harcerskiej Poczcie Polowej – niezwykłej służbie tworzonej przez dzieci i młodzież. Przez 63 dni Powstania Warszawskiego młodzi harcerze dostarczyli około 200 tysięcy przesyłek, niosąc rodzinom nadzieję i pozwalając bliskim utrzymać kontakt mimo wojennego chaosu. To właśnie autentyczne listy z tamtych dni stały się jednym z najbardziej poruszających elementów wieczoru. Odczytane przez seniorów z Klubu „Megawat” oraz aktorów Grupy Teatralnej „Maska” ukazywały prawdziwe emocje ludzi żyjących w cieniu śmierci. Tęsknota za rodziną, wiara w rychłe spotkanie, strach, ale i niezwykła nadzieja – każde słowo przypominało, że za wielką historią kryją się losy zwykłych ludzi.
Młodość przerwana przez wojnę. Wspomnienia tych, którzy walczyli o wolność
Jednym z najbardziej przejmujących momentów uroczystości było przywołanie autentycznych wspomnień uczestników Powstania Warszawskiego. W ramach programu artystycznego przypomniano, że za wielką historią kryją się osobiste dramaty młodych ludzi, którzy w jednej chwili musieli zmierzyć się z wojną, cierpieniem i śmiercią.
Publiczność usłyszała fragment wspomnień Danuty Dworakowskiej – sanitariuszki batalionu „Gozdawa”, uczestniczki walk na Starym Mieście i w Śródmieściu, która podczas Powstania Warszawskiego przedostawała się kanałami i została ranna. Dziś, mając 98 lat, pozostaje jednym z żyjących świadków tamtych wydarzeń. Odczytany fragment ukazywał jej pierwsze zetknięcie ze śmiercią podczas powstańczej służby. Była to chwila, gdy młoda sanitariuszka zobaczyła, jak stojący obok niej powstaniec ginie od niemieckiej kuli. Wspomnienie to, pełne bólu i szoku, pokazało dramat młodych ludzi, którzy z dnia na dzień musieli dorosnąć i przyjąć na siebie ciężar wojennej rzeczywistości.
W dalszej części spotkania przywołano także fragment pamiętnika czternastoletniej Lidii Markiewicz-Ziental. Jej słowa były świadectwem pokolenia, które mimo ogromnego strachu i świadomości zagrożenia trwało w walce.
Tragedią jest dla mnie to, że codziennie z naszych szeregów ubywają najbliżsi koledzy, z którymi dzieliliśmy radość walki. Na moich oczach giną, rozrywani przez pociski, koledzy, których znałam wprawdzie od niedawna, ale byli mi tak bliscy. Przyjaźnie nasze, utrwalane wspólną wolą zwycięstwa, nagle przerywa śmierć. Każdy z nas czeka, kiedy przyjdzie jego kolej. A przecież jesteśmy wszyscy tak bardzo młodzi, chcemy żyć. Układamy sobie plany na przyszłość. Jednak gdy przychodzi rozkaz – na linię, nie ma dyskusji ani wahania. Jesteśmy żołnierzami – wybrzmiało podczas uroczystości.
Codzienność w cieniu walki. 63 dni niezwykłej próby
Podczas uroczystości przypomniano również, że Powstanie Warszawskie to nie tylko walki i działania militarne. To także historia zwykłego życia mieszkańców stolicy, którzy przez 63 dni walczyli o przetrwanie. Warszawiacy zostali pozbawieni dostępu do prądu i gazu, a w połowie sierpnia przestały działać wodociągi. W upalne lato woda stała się najcenniejszym dobrem. Trzeba było kopać prowizoryczne studnie, a zdobycie kilku litrów wody często graniczyło z cudem. Codziennością były również choroby – czerwonka, wszawica i świerzb. Powstańcy żyli w skrajnie trudnych warunkach, a każdy dzień wymagał ogromnej wytrzymałości i wzajemnej pomocy.
Nie mniej trudna była walka o żywność. W miejscach, gdzie udało się przejąć niemieckie magazyny, zdobyte zapasy pozwalały chwilowo poprawić sytuację. Jednak wraz ze zmniejszaniem się terenu kontrolowanego przez powstańców dostęp do jedzenia stawał się coraz bardziej ograniczony. Ta codzienna walka o wodę, jedzenie i przetrwanie pokazała prawdziwy wymiar Powstania – nie tylko heroizm na polu walki, ale także niezwykłą solidarność zwykłych ludzi.
Dopełnieniem programu były patriotyczne pieśni i poetyckie interpretacje, które nadały uroczystości wyjątkowy charakter. W wykonaniu Zespołu SIDUS zabrzmiały utwory „Warszawskie Dzieci”, „Szary mundur”, „Sanitariuszka Małgorzatka”, „Hej, chłopcy, bagnet na broń” oraz „Teraz jest wojna”.
Połanieckie obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego były czymś więcej niż rocznicową uroczystością. Stały się lekcją historii przekazaną poprzez emocje, sztukę i świadectwa ludzi, którzy przeżyli tamten dramat. Pokazały, że pamięć nie jest jedynie obowiązkiem wobec przeszłości, ale także zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń. Choć od tamtych wydarzeń minęły już 82 lata, przesłanie Powstania Warszawskiego pozostaje niezmienne – wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze, a odwaga, solidarność i miłość do Ojczyzny to wartości, które warto pielęgnować każdego dnia.
Material powiązany:
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: ✉️ redakcja@polaniec.com.pl






